Wszyscy gramy do jednej bramki, czyli poszukiwanie Administratora Lean dla Polaris

Data aktualności: 14-05-2019

Wszyscy gramy do jednej bramki, czyli poszukiwanie Administratora Lean dla Polaris

Pośród ofert, które codziennie trafiają do Akademickiego Biura Karier wiele skierowanych jest bezpośrednio do absolwentów i studentów Wydziału Inżynierii Produkcji i Logistyki (WZiIP). Coraz więcej firm szuka skutecznego sposobu na zwabienie do siebie właśnie tej grupy, dlatego oferta na stanowisko Administratora Lean nie powinna nas zdziwić. Zdziwiło nas co innego - determinacja, z jaką poszukiwania prowadzi dział HR firmy, ale także pracownik, który awansuje na inne stanowisko - Dorota Aleksandrowicz, absolwentka WZiIP. Postanowiliśmy na miejscu sprawdzić, dlaczego osoby kończące naszą inżynierię produkcji tak dobrze wpisują się w kulturę organizacyjną Polaris, na czym polega praca Administratora Lean i czego firma oczekuje od kandydatów.

W przestronnym hallu dwóch panów (czekających pewnie na rozmowę kwalifikacyjną) zerka na mnie z lekkim dreszczem, gdy mówię, że byłam umówiona na spotkanie. Może powinnam im powiedzieć, że nie jestem ich konkurentką i nie planuję wchodzić w świat motoryzacji? Spokojnie: idę spotkać się z Dorotą, absolwentką WZiIP Politechniki Opolskiej, która do tego świata weszła dwa lata temu, a teraz szuka dla siebie godnego zastępstwa.

 

A.J: Pracowałaś na stanowisku Administrator Lean, ale awansowałaś i ktoś musi cię zastąpić.

Dorota Aleksandrowicz (D.A.): Tak, zgadza się. Moim początkiem był trwający 6  miesięcy staż organizowany przez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki w Dziale Planowania Materiałowego, który był idealnym przygotowaniem pod względem poznania procesów w firmie. Następnie przeszłam do działu „Lean” na stanowisko Administrator Lean, gdzie pełniłam swoje obowiązki aż do utworzenia stanowiska Koordynator ds. części serwisowych, na którym jestem obecnie. Natomiast w dalszym ciągu wspieram dział Lean do momentu, w którym znajdziemy odpowiednią kandydaturę.

A.J: Filozofię lean poznałaś na studiach?

D.A.: Tak, ale jak każda osoba świeżo po studiach nie do końca wiedziałam, jak to wygląda w praktyce. Wiedza zdobyta na studiach była istotna, ale przede wszystkim musiałam poznać procesy zachodzące w firmie. Ważne są także takie umiejętności jak zdolność logicznego myślenia, spostrzegawczość, umiejętność szukania alternatyw i godzenie skrajności – czasami trzeba coś zbalansować, zoptymalizować, pogodzić obszary poprzez znalezienie równowagi.

A.J: A co z takimi umiejętnościami miękkimi jak komunikacja? Ma w tej pracy znaczenie?

D.A.: Jak najbardziej. Gdy chcemy wdrożyć nowe narzędzie musimy przedstawić korzyści, które z tego płyną. Pierwszym odruchem ze strony pracowników może być wzburzenie, zaprzeczenie. ‘Po co to? Nie mam na to czasu’ – to najczęstszy argument jaki słyszę. Trzeba tak pokierować zespołem, aby skutecznie wprowadzić rozwiązanie, które będzie usprawniało procesy. Bez względu na to, co chcemy wdrożyć, nie będzie to miało sensu, jeśli nie da odczuwalnych korzyści w metodologii pracy, jakości, bezpieczeństwie, czy w zarządzaniu zespołem. Dopiero gdy pracownicy zobaczą, że „Lean” wymyślił coś, co ułatwia im pracę, będą pozytywnie nastawieni do kolejnych zmian.

A.J: A współpraca różnych działów? Tutaj twoje zdolności komunikacyjne też się przydają?

D.A.: Współpraca naszych działów nie zawsze jest łatwa. W obliczu różnic zdań czy poglądów pracownik Lean często pełni funkcję mediatora. Jeżeli tylko mam okazję to staram się wyjaśniać powstałe wątpliwości pracowników na temat innych obszarów. Wiadomo, że w ferworze pracy jesteśmy skupieni tylko na swoich czynnościach. Mamy u nas cztery potężne działy: spawalnia, lakiernia, magazyn oraz montaż i przepływ materiałów czy informacji pomiędzy nimi jest bardzo ważny – jeśli coś nie zgadza się na spawalni to ten sam problem wyniknie na montażu. Wszyscy natomiast mamy wspólny cel i gramy do wspólnej bramki 

A.J: Czym pokrótce jest lean? Patrzeniem na zegarek? Gdyby tak było, nie pracowałabyś tutaj pewnie dwa lata?

D.A.: Patrzenie na zegarek jest jedynie w przypadkach, kiedy problemem jest czas, a dokładnie jego brak. Taką sytuacją jest przede wszystkim analizowanie stacji produkcyjnych, na których montaż konkretnego modelu pojazdu jest bardziej skomplikowany i przez to zajmuje więcej czasu. Rozpatrujemy to wtedy pod kątem materiałów, maszyny, metodologii pracy i umiejętności człowieka. Ściśle współpracujemy z inżynieriami produkcji jeśli zajdzie konieczność wprowadzenia zmian w procesie produkcyjnym. Czasami przebudowujemy stację tak, by była bardziej ergonomiczna i ułożona w wygodny dla pracownika sposób. Niektórzy myślą, że „Lean-owiec” przychodzi ze stoperem i mierzy komuś czas chcąc podkręcić tempo pracy… Czasami odbierają działania personalnie. Nie o to chodzi – kierując się naukami Toyoty patrzymy na proces. Jeśli proces jest doskonały, to praca później również będzie doskonała, nawet jeżeli człowiek będzie niedoskonały.

A.J: Dziewczyna w świecie motoryzacji – to było coś oczywistego? Wiedziałaś wcześniej co to jest Razor? Interesowałaś się motoryzacją?

D.A.: Nie miałam pojęcia czym jest Razor. Pasji do motoryzacji nie miałam zupełnie, natomiast aktualnie coraz częściej łapię się na tym, że podziwiam mijające mnie na ulicy motocykle. Motoryzacja wchodzi w krew, a naszą misją jest wzbudzanie i napędzanie pasji do jazdy. Pracownicy wypożyczają pojazdy na weekendy, są kursy i jazdy po naszym torze testowym, zatem nie tylko żyjemy pracą, ale również jej owocami. Zapewne wiele zatrudnionych osób nie przejawiało zainteresowania off-roadem, a przez ten czas wyrobili sobie przyjemność z jazdy naszymi pojazdami. Zatem misja Polarisa sprawdza się zarówno w przypadku klientów,  jak i pracowników.

A.J: Inaczej pracuje się jeśli wiesz co potem powstanie i jak można się na tym bawić?

D.A.: Myślę, że rośnie wtedy zaangażowanie. Jakby nie było tym pojazdom nasi klienci powierzają życie, dlatego bardzo duży nacisk kładziemy na jakość i bezpieczeństwo. Kiedy pracownicy wsiadają do pojazdu to wiedzą, że są bezpieczni i mogą się oddać przyjemności jazdy. 

A.J: Rozumiem, że korzystasz z tych możliwości, które Polaris daje swoim pracownikom? Czy mają one wpływ na to, że chcesz się dalej dla tej firmy rozwijać?

D.A.: Są one niewątpliwą zaletą, ale to co sprawia, że chcę się dalej rozwijać w Polarisie to przede wszystkim atmosfera i ludzie. Praca musi być wykonana, tak jak w każdej innej firmie. Jednak kiedy zdarzają się błędy i trzeba poprosić innych o pomoc, rośnie poczucie bycia jedną drużyną i świadomość, że gramy do jednej bramki. Atmosfera w naszej firmie jest charakterystyczna dla amerykańskiej kultury pracy – zwracamy się do siebie po imieniu bez względu na zajmowane stanowisko. To rozbraja z konwenansów, nie powoduje stresu i pozwala skupić się na merytoryce pracy. Komunikacja międzyludzka staje się łatwiejsza i przyjemniejsza.

A.J: Możesz opisać standardowy dzień Administratora Lean?

D.A.: Nie wszystkie elementy tej pracy są standardowe. Istnieją oczywiście stałe obowiązki, które należy wykonywać w rozliczeniu tygodniowym, miesięcznym czy kwartalnym, ale poza tym zdarzają się projekty trwające  zarówno tydzień jak i 3 miesiące. Warto pamiętać, że do „Leanu” zgłaszają się też działy, gdy potrzebują gotowych rozwiązań, np. instrukcji, programu szkoleń. W efekcie tego praca jest różnorodna i wszechstronnie rozwijająca, a także niesamowicie satysfakcjonująca. Polecam mieć także włączony krokomierz na telefonie, gdyż nie zawsze jest to praca przy komputerze.  Zdarza mi się codziennie zrobić siedem, osiem kilometrów marszu po samej hali.

A.J: Jesteście amerykańskim koncernem, myślałam, że macie scenariusz na wszystko. Wypracowujecie swoje metody, czujesz, że sama możesz jakiś proces udoskonalać, że masz coś w swoim ręku?

D.A.: Mamy cele korporacyjne i to jest fundament naszej pracy, bo to one determinują dalsze działania. Natomiast w przypadku wewnętrznych problemów, z którymi borykają się działy, mamy możliwość podjęcia działań optymalizacyjnych. Jeśli możemy coś udoskonalić, robimy to. Po skończeniu jednego projektu wracamy do wcześniejszych i sprawdzamy, czy działają poprawnie i czy wymagane są akcje korygujące – wszystko wedle zasady ciągłego doskonalenia. Nie tylko dział Lean, ale każdy pracownik Polaris ma realny wpływ na to co się dzieje wewnątrz i w otoczeniu przedsiębiorstwa.

A.J: Co powiedziałabyś kolegom, którzy zastanawiają się czy złożyć aplikację właśnie tutaj? Warto?

D.A.: Jeśli chodzi o sytuację ogólną przedsiębiorstw to poziom implementacji filozofii „lean” jest bardzo różnorodny. Istnieją firmy, które chcą być „szczupłe”, a dopiero raczkują w tym temacie, zatem wnioskuję, że kierunek ten jest bardzo rozwojowy i przyszłościowy. U nas w Polarisie „lean” jest na bardzo zaawansowanym poziomie, co dobrze świadczy o kulturze organizacji. Sama firma także prężnie się rozwija, o czym świadczyć mogą nowe działy, które powstały na przestrzeni kilku ostatnich lat. Fabryka w Opolu jest jedynym ośrodkiem produkcyjnym na cały rynek EMEA, a ta odległość powoduje, że coraz więcej działów i struktur otwiera się właśnie tutaj na miejscu.

A.J: Dzięki za rozmowę. Odpalaj krokomierz.

 


 

O komentarz poprosiliśmy także pana Tomasza Bednarza, przedstawiciela Działu HR, który na co dzień prowadzi rekrutacje dla Polaris. Bardzo mu zależy, by miejsce Doroty zajął ktoś, kto również uczył się na WZiIP. 

A.J: Na początku był staż Doroty realizowany we współpracy z Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki?

Tomasz Bednarz (T.B.): Dokładnie tak. Nawiasem mówiąc, Dorota nie jest jedyną osobą która po stażu z nami została. Początkowo odbywała staż w dziale planowania materiałowego, który chciał ją zatrzymać, ale w międzyczasie w Polarisie utworzony został Dział Lean i jego koordynator zaproponował Dorocie stanowisko Administratora. Ostatnio prowadziliśmy rekrutację na stanowisko Koordynatora ds. części serwisowych dla całego rynku EMEA i Dorota wygrała rekrutację wewnętrzną.  Była najlepsza.

 

A.J: Wewnętrzne rekrutacje zdarzają się często?

T.B.: Jest ich dużo. Prowadzę je dość regularnie na najróżniejsze stanowiska. Wychodzimy z założenia, że lepiej jest człowieka wewnętrznie awansować niż szukać kogoś z zewnątrz. Ludzie, którzy mają styczność z naszą kulturą i procesami wiedzą na co zwracamy uwagę i co jest dla nas najistotniejsze. W zależności od stanowiska – albo szukamy kogoś z rynku, kto wniesie świeże spojrzenie albo szukamy wewnętrznie kogoś, kto spełni nasze oczekiwania.Często jest też tak, że w miejsce pracownika, który awansował wchodzi inny pracownik, a piętro niżej awansuje kolejny. Często zdarza się, że są to osoby które ze sobą współpracują.

A.J: No tak. Kto lepiej zastąpi inżyniera niż jego prawa ręka? Nasi studenci często zwracają uwagę jak ważna jest dla nich jasna ścieżka kariery i możliwość rozwoju u danego pracodawcy. Czasem jest to bardziej istotne niż płaca.

T.B.: U nas jest to jasno określone. Rekrutacje wewnętrzne są jasno opisane i komunikowane wszystkim pracownikom. Każdy ma szansę wziąć udział w rekrutacji.

A.J: Będąc w różnych działach firmy lepiej rozumie się całą filozofię.

T.B.: Tak, widzi się wtedy ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie jesteśmy typową firmą produkcyjną – tworzymy gotowy produkt, z którym można się utożsamić. Każdy z pracowników ma szansę nie tylko dotknąć tego pojazdu, ale także obcować z nim poza pracą. Dzięki temu nasi pracownicy wiedzą dlaczego bezpieczeństwo i jakość są  najistotniejsze. Jesteśmy marką premium, a za tym idą tematy jakościowe.

A.J: Family Day Polaris zaplanowany na czerwiec, jazdy pracownicze, wypożyczanie pojazdów na weekend… Tworzycie całą kulturę. Widzę, że ma pan na sobie nawet koszulkę z kolekcji Polaris.

T.B.: Cała ta filozofia wychodzi z kultury amerykańskiej, gdzie mottem jest, by żyć jazdą, rozumieć i być częścią tej kultury. Ale z naszej perspektywy to najlepszy sposób, by pracownik utożsamił  się z produktem .  To najlepszy sposób, żeby zmotywować człowieka  do pracy. Chcemy, by nasi pracownicy wiedzieli, że pewne czynności wpływają na bezpieczeństwo użytkownika. Polaris jest symbolem. Mówisz quady – myślisz Polaris. To tak jak z adidasami. Przesiąkamy też tematem motocykli Indian, to najstarszy amerykański motocykl, z którym wiąże się cała otoczka lifestyle’owa. Nie czuję zażenowania nosząc kurtkę z logotypem „Polaris VIP”. To program dla pracowników, którzy wprowadzają  usprawnienia w organizacji, kaizeny, które generują zysk. W nagrodę dostajemy produkty sygnowane tym logotypem.

A.J: Polaris to amerykański koncern, więc znajomość języka angielskiego jest konieczna?

T.B.: Tak. Angielski na każdym kroku. Niezależnie od stanowiska prędzej czy później się na niego natkniemy. Im wyższe stanowisko tym oczekiwania z naszej strony rosną. Dla techników, inżynierów minimalny poziom to B2.

A.J: Jak będzie wyglądać rekrutacja na stanowisko Administratora Lean? Będzie kilkustopniowa?

T.B.: Absolutnie nie. Nie potrzebujemy tutaj kilku etapów, staramy się minimalizować liczbę spotkań, nie tylko w przypadku tego stanowiska, ale w ogóle. Nie ma na to czasu, kiedy kandydaci znikają z rynku w przeciągu kilku tygodni. Zazwyczaj jest jedno, maksymalnie dwa spotkania z przedstawicielem HR’u oraz przełożonym danego działu i później pojawia się propozycja. Z dnia na dzień załatwiamy wszystko, łącznie z podpisaniem umowy, wysłaniem do lekarza, itd.

A.J: Jakieś wskazówki dla osób, które chcą złożyć aplikację na stanowisko Administrator Lean?

T.B.: Niekoniecznie trzeba mieć doświadczenie produkcyjne. Ale wiedza o metodologii, solidne podstawy merytoryczne oraz wiara w filozofię Lean to duży plus. Mamy ludzi, którzy nowego człowieka wdrożą.  Przede wszystkim szukamy osoby aktywnej, która jeśli dostanie projekt , to z pomocą przełożonego będzie umiała temat dopiąć.  Jako Administrator Lean trzeba umieć zwalczyć opór ludzi, którzy boją się zmian. Wszyscy mamy wspólny cel i …

A.J: …Wszyscy gramy do jednej bramki! Politechnika Opolska też gra z Polarisem do jednej bramki, dlatego życzymy, by Państwa wakaty na stanowiska specjalistyczne uzupełnili absolwenci naszej uczelni. Dziękuję za rozmowę.

 

Ofertę pracy dla przyszłego Administratora Lean znaleźć można na naszej stronie tutaj, obok wielu innych wyselekcjonowanych specjalnie dla studentów i absolwentów Politechniki Opolskiej.

Sonda

Aktualnie brak aktywnej sondy

Polecamy

Wszystkie znaki towarowe i nazwy firm zostały użyte jedynie w celach informacyjnych
Dane techniczne zawarte na stronie www http://abk.po.opole.pl/ mają wyłacznie informacyjny charakter
i nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego (Art.66 par.1)

Projekt i wykonanie: